O mnie
Jak żyć w świecie bez Boga?
Gdy szukam genezy, jak to się stało, że zostałem celebrantem – wracam myślami do 2011 roku. Wtedy zacząłem pracę w liceum jako nauczyciel etyki. Nie było żadnych szkoleń ani wsparcia metodycznego – musiałem sam budować warsztat i styl. Zadałem sobie pytania: czym jest etyka? Jak jej uczyć? I czy etyk to „ksiądz bez Boga”? Etykę często zestawiano w opozycji do religii.
Od zawsze fascynowały mnie antropologia religii, rytuały i symbole, szczególnie te zakorzenione w polskiej kulturze. Widząc hipokryzję niektórych osób głośno deklarujących swoją wiarę, a żyjących wbrew głoszonym wartościom, coraz mocniej utwierdzałem się w przekonaniu, że żadna religia nie jest gwarancją moralności. Wielu ludzi praktykuje rytuały „na pokaz” – modlitwy, symbole, deklaracje… A przykazanie miłości bywa zamienione na przykazanie nienawiści.
To prowadziło mnie do kolejnych, coraz bardziej fundamentalnych pytań: jak żyć etycznie w świecie bez Boga? (Trochę jak dr Rieux z „Dżumy” Alberta Camusa). W tym czasie kolega powiedział mi, że istnieją świeckie pogrzeby – bez księdza. Pomyślałem wtedy: „Tak chciałbym zostać pożegnany”.
Kilka lat później zobaczyłem ogłoszenie Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów o szkoleniu dla celebrantów ślubnych. Zastanawiałem się długo, czy się zapisać. Wybrałem śluby, bo obawiałem się, że pożegnania będą dla mnie zbyt emocjonalne. Ale gdy napisałem mowę pożegnalną dla mojego ucznia, zrozumiałem, że i ta droga jest mi bliska. Poszedłem więc również na szkolenie dla Mistrzów Ceremonii Pożegnania. Zaliczyłem kurs, egzamin i otrzymałem certyfikat Mistrza Ceremonii.
Od tamtej pory miałem zaszczyt prowadzić wiele ceremonii humanistycznych – przede wszystkim śluby. Dziś wiem jedno: jestem zafascynowany celebracjami świeckimi. Każde spotkanie z Parami to piękne historie, marzenia i emocje. Ogromnie pomaga mi w tym filozofia i umiejętność słuchania. A kulminacja przychodzi w chwili mowy ślubnej lub laudacji – wtedy widzę, że to, co robię, ma głęboki sens.
Filozof i karate
Z wykształcenia jestem filozofem, pedagogiem i arteterapeutą. Od 20 wielu lat pracuję z młodzieżą, towarzysząc im w ważnych momentach ich życia – od wspierania w rozwoju, przez edukację, po prowadzenie warsztatów z komunikacji, rozwoju emocjonalnego, dramy i kompetencji społecznych. Moje doświadczenie pedagogiczne nauczyło mnie, że każda uroczystość humanistyczna musi być niepowtarzalna i wymaga uważności, szacunku oraz umiejętności słuchania. Stworzyłem teatr dla tzw. „trudnej młodzieży”. Pisząc i tworząc sztuki teatralne (zajrzyj na mój YouTube), zyskałem umiejętność budowania opowieści z głębią, emocją i dramaturgią – dlatego każda ceremonia, którą prowadzę, jest autentyczną historią ludzi, którzy mi ją powierzają. Mój Teatr Moralnego Niepokoju, był nie tylko terapią, resocjalizacją przez sztukę, był emocjonalnym katharsis. Moje doświadczenie dramaturgiczne wykorzystuję pisząc scenariusze ślubów, albo mowy pożegnalne.

Od sztuki życia do sztuki walki, czyli łączenie światów
Wiele osób poznało mnie głównie jako mistrza karate i dla nich moja droga do roli celebranta była sporym zaskoczeniem. Innych dziwiło, że instruktor sztuk walk ukończył filozofię. Ale u mnie tak już jest – lubię łączyć światy, które na pierwszy rzut oka do siebie nie pasują. To daje mi nowe wyzwania, ale też ogromnie rozwija i poszerza horyzonty.
Od 30 lat moją życiową pasją są sztuki walki. Jestem Mistrzem Tang Soo Do (posiadam 6. dan) i trenerem kickboxingu (1. dan). Prowadzę klub w Warszawie, pracując zarówno z dziećmi, jak i dorosłymi. Wierzę, że moją pracą trenerską pomagam sięgać ludziom marzeń.
Łączę w swojej pracy i życiu różne strony człowieczeństwa: fizyczność z umysłem, siłę z delikatnością, młodość z dojrzałością, życie z odchodzeniem. Ludzie są różni – i to mnie fascynuje. A każda historia, którą mi powierzają, staje się opowieścią, którą chcę z szacunkiem i uważnością przekazać dalej.
Prywatnie od prawie 25 lat jestem mężem i ojcem trójki dzieci.
Jestem również trenerem rozwojowym – zapraszam do zapoznania się z moją ofertą szkoleniową. Dzięki temu jeszcze lepiej możesz mnie poznać.




