Przejdź do treści

Mistrz Ceremonii Pogrzebów Świeckich

Świeckie pożegnania humanistyczne – godne i osobiste ceremonie

Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko.

Albert Einstein


Chcę mieć pogrzeb świecki

Zanim zostałem Mistrzem Ceremonii, już dawno zdecydowałem, że chcę mieć pogrzeb świecki. Wywodzę się z katolickiej rodziny, więc nie dziwi, że nikt nie potraktował poważnie mojej prośby – padło nawet stwierdzenie: „i tak nie ty będziesz o tym decydował”. Zrobiło mi się wtedy naprawdę smutno. Byłem zły, rozczarowany i w gruncie rzeczy bezradny. Nie wyobrażałem sobie, abym był żegnany przez księdza, aby to ksiądz wygłaszał kazanie i aby nad moją trumną przypominał moim bliskim o piekle, czyśćcu czy sądzie ostatecznym.

Z drugiej strony wiedziałem też, że to właśnie rodzina osoby zmarłej ostatecznie decyduje o tym, jak ma wyglądać pogrzeb. A ja nie chciałem, aby ta ostatnia uroczystość była zaprzeczeniem mojego życia i wartości, które wyznawałem.

Z biegiem lat moi najbliżsi zaakceptowali mój wybór, moje życie i wartości – i dziś jestem spokojny o to, że będę miał humanistyczne pożegnanie. Dlaczego jest to dla mnie tak ważne? Właśnie z tych powodów, o których wspomniałem wyżej: nie chcę hipokryzji. Chcę, by śmierć była płynną kontynuacją tego, czym żyłem na co dzień, naturalnym domknięciem historii, nie zaprzeczeniem tego, kim byłem.

To wyznaję jako zwykły człowiek. Ale gdy jako Mistrz Ceremonii jestem blisko humanistycznych pożegnań, dostrzegam jeszcze coś więcej – piękno tych uroczystości. Tego, że nie ma w nich straszenia, nie ma przypominania o winie czy grzechu. I nie chodzi o to, żeby cieszyć się ze śmierci. Chodzi o to, by z godnością przyjąć to, co nieuniknione, trudne i bolesne, a jednocześnie zatrzymać się na chwilę, żeby wspomnieć te momenty, gdy życie było piękne. Gdy chwile z osobą zmarłą były ważne, cenne. Gdy wzbogaciły życie tych, którzy stoją nad trumną i ostatni raz mówią: „żegnaj”.

P.S.
Notabene, nadal wiele rodzin nie szanuje woli zmarłych i z różnych powodów decyduje się na wyznaniowy pochówek.

Jak przebiega uroczystość?


Za każdym razem uzgadniam wszystko z rodziną osoby zmarłej, ponieważ pożegnanie humanistyczne nie musi być zgodne z określonym schematem. Bardzo często to warunki decydują o tym, jak będzie wyglądała uroczystość – inaczej przebiega ona w sali pożegnań, inaczej nad grobem, a jeszcze inaczej latem, zimą czy podczas deszczu. Jeśli warunki na to pozwalają, pięknym elementem uroczystości może być prezentacja zdjęć, nagrań, twórczości osoby zmarłej lub innych motywów związanych z jej życiem.

Kolejnym istotnym elementem są przemowy. Mogą je wygłaszać członkowie rodziny, przyjaciele czy współpracownicy. Decyzja o tym, kto zabierze głos, zawsze należy do osoby zlecającej organizację pożegnania.

Muzyka – kiedyś trudna do wyobrażenia w innej formie niż pieśni religijne (z wyjątkiem uroczystości o charakterze wojskowym) – dziś stanowi ważną część wielu pożegnań. Dla wielu osób muzyka towarzyszy życiu, dodaje mu barw i emocji. Niekiedy utwory, choć nie są typowo żałobne, mają wyjątkowe znaczenie dla osoby zmarłej, dlatego warto je wysłuchać podczas pożegnania przy urnie lub trumnie. Dysponuję profesjonalnym sprzętem nagłaśniającym, który pozwala odtworzyć utwory w odpowiedni sposób, dając przestrzeń do wspomnień.

Jako mistrz ceremonii pogrzebowej prowadzę pożegnania świeckie w sposób ciepły, indywidualny i głęboko humanistyczny. W ostatnich latach w Polsce zauważalny jest wzrost pogrzebów o charakterze świeckim. Nie tylko o świeckość tu chodzi, chodzi też o prawo wyboru, o wolność. Na pożegnania humanistyczne decydują się osoby, które nie wyznawały żadnej religii jak i te, które były wierzące  w Boga. A to dlatego, że pożegnania humanistyczne stawiają jednostkę w centrum i całą uwagę poświęcają osobie zmarłej. To jest podkreślenie wyjątkowości osoby, człowieka. 

Pogrzeb świecki

Pogrzeb świecki czy humanistyczny?

W Internecie można spotkać oba określenia, jednak ja zdecydowanie wolę używać przymiotnika „humanistyczny” w kontekście mojej działalności. Zauważycie Państwo również, że w tytule strony pojawia się słowo „pożegnania”, a nie „pogrzeby”. Dlaczego? Ponieważ pożegnanie nie zawsze musi być pogrzebem – choć każdy pogrzeb jest formą pożegnania.

Pożegnanie może mieć miejsce, na przykład, w rocznicę śmierci lub wtedy, gdy pogrzeb odbył się za granicą i bliscy nie mogli w nim uczestniczyć. W takich sytuacjach można zorganizować ceremonię, podczas której mistrz ceremonii wygłosi mowę upamiętniającą.

Świecki nie znaczy antyreligijny 

Słowo „świecki” często zestawia się w opozycji do religii. Tymczasem pożegnanie humanistyczne również jest świeckie, ale w swojej istocie podkreśla ludzki wymiar uroczystości (z łac. humanus – „ludzki”). To subtelne, lecz istotne rozróżnienie.

W ceremonii pożegnania mogą uczestniczyć także osoby wierzące, które przeżywają stratę równie głęboko. Właśnie dlatego akcentowanie wartości humanistycznych to wyraz troski i szacunku wobec wszystkich obecnych. Niektóre osoby wierzące również życzą sobie pogrzebu humanistycznego, uznając go za bardziej osobisty i dostosowany do ich wartości.

Wywiad – zaraz po otrzymaniu zlecenia na organizację ceremonii nawiązuję kontakt z osobami, które chcą opowiedzieć o życiu osoby zmarłej. To jeden z najważniejszych etapów, bo dzięki temu poznaję ją bliżej i mogę opowiedzieć jej historię podczas laudacji. Dla bliskich jest to często moment terapeutyczny – rozmowa, w której mogą podzielić się swoją miłością, bólem i dumą. Wykorzystując moje doświadczenie pedagogiczne, staram się prowadzić te rozmowy tak, by obok słów płynęły też emocje.

Laudacja, uroczysta mowa pochwalna

Laudacja Mistrza Ceremonii – tworzenie mowy pożegnalnej. Mając w pamięci wspomnienia, opowieści, zdjęcia, pamiątki, rozmowy – ubieram życie tej osoby w słowa. Ważne jest tu wyczucie delikatności oraz umiejętność balansowania między tym, co intymne a tym, co publiczne, między emocjonalnym a materialnym. Ostateczny kształt mowy zawsze wymaga akceptacji rodziny. Pisząc ją, czerpię z mądrości filozofów, poetów i artystów, aby pożegnanie miało głębię i nie było banalne. W moich mowach nie ma miejsca na moralizowanie czy kaznodziejstwo – jest natomiast przestrzeń na symboliczny pomnik wystawiony osobie zmarłej oraz próbę dodania otuchy tym, którzy ją opłakują.

Pożegnanie, najczęściej na cmentarzu, ale nie tylko, jest momentem kulminacyjnym. Choć wywiady, pisanie mowy i ułożenie scenariusza są wymagające, to wygłoszenie laudacji jest dla mnie szczególnie ważne – ze względu na emocje i wyjątkowy charakter chwili.

Jako Mistrz Ceremonii Pożegnania staram się być wsparciem dla rodziny na każdym etapie tej trudnej drogi. To, co robię, traktuję z wielką powagą, odpowiedzialnością i delikatnością.